czwartek, 22 marca 2012

Barcelona w obiektywie

Zapuściłam się ostatnio strasznie, jeśli chodzi o blogowanie i o robótkowanie trochę niestety też. Chociaż zrobiłam pierwsze w życiu skarpetki :) Zakupiłam też piękną nową włóczkę, która aż się prosi o przerobienie.

Tymczasem postanowiłam zacząć nadrabiać zaległości i wrzucić kilka zdjęć wakacyjnych, bo za oknem już wiosna :))

Tak więc - zapraszam do Barcelony! :)

Na pierwszy ogień, wizytówka - czyli Sagrada Familia. Hotel mieliśmy bardzo blisko, śniadania jedliśmy na tarasie na ostatnim piętrze skąd mieliśmy widok właśnie na tą budowlę :)





Wnętrze jest oszałamiające. Pełne światła, przestrzeni, z kolumnami tworzącymi las i zupełnie nie przypomina standardowego kościoła.





Barcelona pełna jest oczywiście prac Gaudiego, jednym z przykładów jest właśnie Sagrada Familia. Z innych widzieliśmy jeszcze Casa Batlló, dom, w którym nie ma ani jednego kąta prostego:




A na dachu znajduje się las kolorowych kominów :)




Kolejnym dziełem Gaudiego jest oczywiście Park Güell, z najdłuższą ławką na świecie:

 

Zrobiliśmy też kilka ładnych kilometrów po La Rambla, nie mogliśmy sobie oczywiście odpuściś La Boqueria,  czyli targu miejskiego. W każdym mieście, które odwiedzamy staramy się taki targ zlokalizować - uwielbiam robić zdjęcia dziwnym jadalnym rzeczom :)





Było też morze, chociaż na plaży spędziliśmy tylko jeden wieczór i pół dnia. Ale zaliczyć można :)


Weszliśmy na górę Montjuïc, z którego widać port, a schodząc obejrzeliśmy Palau Nacional:





I choć nie jesteśmy wielkimi fanami piłki nożnej to wycieczki po Camp Nou nie mogliśmy odpuścić :)


A na koniec znaleźliśmy kota :)


Wycieczka była super, pogoda dopisała, Barcelona zachwyciła :)
Gratuluję wytrwałym którzy dotarli do końca tego długiego posta a ja mogę już ze spokojnym sumieniem zabrać się za planowanie następnych wakacji :))

sobota, 21 stycznia 2012

FO: Green Bitterroot

Na zamówienie podchoinkowe zrobiłam przed świętami jeszcze jedną chustę z zielonej Himalayi Kashmir (pierwszej, którą zrobiłam dla mamy nadal nie obfotografowałam :/). Bardzo lubię tą włóczkę, jest mięciutka, baaardzo wydajna i fajnie grzeje :) Muszę sobie też taką sprawić, przydałaby mi się do pracy, bo siedzę w pokoju z chłopakami, którzy ciągle skręcają klimatyzację, w związku z czym marznę niestety :/


Chusta wyszła duża i ciepła, w sam raz do owijania się w chłodne, zimowe wieczory. Powędrowała do mojej cioci i mam nadzieję, że nosi się dobrze :)



Dane techniczne:
- wzór: Bitterroot autorstwa Rosemary Hill, większy rozmiar, dodatkowo dodałam jedno powtórzenie ostatniego wzoru
- włóczka: Himalaya Kashmir, kolor butelkowa zieleń, trochę więcej niż jeden motek
- druty: 5


Jako że nie dorobiłam się jeszcze spinek do szali, w tej roli wystąpiły japońskie pałeczki :)


wtorek, 17 stycznia 2012

FO: Bliźniacze kamizelki

Mamy znajomych, którym jakiś czas temu urodziły się bliźniaki. Oczywiście nie mogłam przepuścić okazji, żeby jeszcze raz użyć wzoru Lete i zrobiłam prawie-bliźniacze kamizelki :)


Jako że miałam już wprawę, obie zajęły mi ze cztery wieczory po jednym filmie każdy :) Takie maleństwa robi się szybko i miło, błyskawicznie widać efekty.

Dane techniczne:
Włóczka: Schachenmayr nomotta Extra Merino, 100% merino, 1 motek szarości (0092), 1 motek granatu (00056) i 2 motki bieli (00002).
Druty: 3,5


I nawet dorobiłam się własnych metek :)


środa, 4 stycznia 2012

wtorek, 3 stycznia 2012

Podsumowanie roku 2011

Założyłam tego bloga na początku roku 2011, więc nadszedł idealny czas na podsumowanie :)
Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, to sukces trochę połowiczny - na pewno rozwinęłam się drutowo, trochę też kulinarnie. Natomiast gorzej poszedł punkt o basenie/siłowni, niestety moja silna wola bardzo szybko wysiadła :)

Zaczęłam się zastanawiać i liczyć i wyszło mi 16 prac skończonych w zeszłym roku! Nie spodziewałam się aż takiej ilości, więc cieszę się bardzo. Niestety z dokumentowaniem u mnie cienko, zdjęcia zrobione, leżą w aparacie a mnie brak czasu i chęci na wrzucenie na bloga :/ Ech, niech więc moim pierwszym postanowieniem w tym roku będzie częstsza obecność tutaj :)

Z rzeczy zakończonych mam więc:
- potwory - sztuk 2
- chusty - sztuk 4 (z czego jedna to niewypał i pójdzie do prucia)
- szaliki, otulacze - sztuk 3
- kamizelki dla roczniaków - sztuk 3
- sweter dla mnie
- sukienka
- naszyjnik
- pokrowiec na tablet
- dodatkowo jeszcze sweter dla M., który niestety okazał się za mały, więc zostanie spruty i przerobiony na sweter dla mnie :)

Poniżej podsumowanie obrazkowe, brakujące rzeczy opiszę w najbliższym czasie :)



Co planuję na rok 2012? Może jakieś większe formy, jakiś sweterek dla mnie, sukienka dzianinowa na zimę (pewnie następną :P), kilka potworów więcej, no i skarpetki, bo zaopatrzyłam się już we włóczkę i książki :)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

FO: Lilac Leaf Shawl

Jakiś czas temu zakupiłam na Amazon książkę "Knitted Lace of Estonia" zawierającą wzory przepięknych ażurowych szali. Na zamówienie mamy jako pierwszy zrobiłam Lilac Leaf Shawl, z cieniutkiej włóczki bawełnianej zalegającej w zbiorach rodzinnych. Efekt nie do końca idealny, bo niestety szal nie zblokował się jak należy, ale w wolnej chwili jeszcze nad tym popracuję (a przede wszystkim załatwię sobie druty do blokowania...) :)



Dane techniczne:
- wzór: Lilac Leaf Shawl z książki: Knitted Lace of Estonia
- włóczka: nieznane pochodzenie, ze zbiorów
- druty: 3,5 mm

niedziela, 4 grudnia 2011

FO: Ubranko na tablet

Jakiś czas temu M. zakupił sobie nową zabawkę - tablet. Nie znaleźliśmy dla niego żadnego fajnego pokrowca, a że M. często wyjeżdża, opakowanie jakieś było potrzebne, więc na szybko zrobiłam etui własnoręcznie :) Tablet z systemem Android, więc robocik musiał być :)



Etui się sprawdza, tablet siedzi w nim codziennie. Zamykane jest na klapkę na rzepy, trochę się ta klapka rozciągnęła, jak to w takim ściegu - ale właściciel chyba zadowolony :)

Dane techniczne:
- włóczka: YarnArt Jeans, jeden motek
- druty: 3mm
- wzór: własny :)